niedziela, 29 czerwca 2014

[33] Rywalki


Tytuł: Rywalki
Autor: Kiera Cass
Seria: Selekcja
Tom: #1
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 5 lutego 2014
Stron: 336
Ocena: 5,5/6

„Czasami, aby coś ukryć, najlepiej robić to na oczach wszystkich.”

Która z Was, będąc małą dziewczynką  nie marzyła o tym, aby zostać księżniczką? Dla trzydziestu pięciu dziewcząt zaistniała taka szansa. Zostały zaproszone do zamku, gdzie odbywać się będą Eliminacje, w których zostanie wyłoniona żona dla księcia Maxona. Brzmi ciekawie? Być może, jednak czy dzięki temu, książę spotka prawdziwą miłość?

Pierwsze, co przyciągnęło moją uwagę, to przepiękna okładka. To chyba perełka okładkowa, wśród wszystkich książek na moich półkach. Nie sądzicie, że ma ona coś w sobie? Ale, jak to mówią, nie ocenia się książki po okładce, dlatego jak najszybciej chciałam sprawdzić, co kryje się w środku. Jakie jest moje pierwsze wrażenie, po przeczytaniu kilku stron? IGRZYSKA ŚMIERCI. Ta właśnie książka nasunęła mi się w pierwszej kolejności na myśl. Nie wiem do końca, dlaczego. Może przez to, że tutaj również spotykamy się z "eliminacjami", z takim jednak wyjątkiem, że tutaj wybrana osoba cieszy się, w przeciwieństwie do książki Collins. Drugie, co może wydawać się podobne, to podział społeczeństwa. Może nie jest to najlepszy przykład, ale zauważcie, że w Igrzyskach mamy podział na dystrykty, a tutaj, na kasty. 

Muszę przyznać, że Kiera Cass zauroczyła mnie... pomysłem! Ostatnio bardzo rzadko spotykam książki, gdzie pomysł jest tak oryginalny. Przeczytałam już bardzo dużo książek w swoim życiu i mam wrażenie, że niewiele z nich było tak "innych", co jest oczywiście plusem dla Rywalek. Ale czy do końca jest tak oryginalnie? No nie... Gdyby autorka postarała się o coś innego, niż trójkąt miłosny, w którym główna bohaterka jest rozdarta między starą miłością, a nowo rodzącym się uczuciem, byłoby świetnie. Bo przecież takich wątków mamy wiele w powieściach. 

Książka chwyta za serce, to fakt. Ze smutkiem czytałam o życiu poza pałacem, a w szczególności, o życiu rodziny Aspena. Mimo to, książkę czyta się lekko i przyjemnie, na co dowodem jest to, że "pochłonęłam" ją od razu. Przyznaję, że czasami miałam ją odłożyć, ponieważ zachowanie głównej bohaterki w pewnym momencie (nie zdradzę, kiedy) doprowadzało mnie do szału, ale dałam radę. 

Kiera Cass operuje prostym, zwyczajnym językiem, który w gusta młodzieży. Nie oznacza to jednak, że jest on byle jaki. Jest przyjemny, dlatego tak właśnie czyta się książkę - miło i przyjemnie. Książka wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Jest bardzo ciekawa, a jej koniec sprawia, że czytelnik czuje niedosyt. Ja na przykład już następnego dnia pobiegłam do księgarni po "Elitę". Miałam pecha, bo akurat jej nie było, ale od piątku jestem dumną posiadaczką drugiego tomu i już wkrótce zapoznam się z nim. 

Mogę ze szczerego serca polecić "Rywalki" każdemu, kto ma ochotę na lekką, niewymagającą nadmiernej analizy lekturę. Książka sprawdzi się idealnie jako czytadło na wakacje, czy też weekendowy odpoczynek. Myślę, że spodoba Wam się tak samo, jak mi :)

„Jeśli twoje życie naprawdę stanęło na głowie, to znaczy, że ona musi gdzieś tu być. Prawdziwa miłość zwykle jest okropnie niewygodna.” 

2 komentarze:

  1. Jestem bardzo bardzo ciekawa tej serii i mam nadzieję, że w wakacje uda mi się przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń